Kilka słów o autorze bloga

Blog prowadzony przez nauczyciela: przyrody, matematyki, informatyki.
Strona zawiera utwory własne do wykorzystania przez uczniów i nauczycieli podczas edukacji szkolnej z podaniem nazwiska autora.

Tu mieszka wiedza zamknięta w wersach.
Łatwo i szybko ją zapamiętasz!

Zdjęcia w większości pochodzą z Wikipedii.

środa, 13 listopada 2013

Lama

Lamowy wierszyk
Pewna siebie młoda Lama
jak prawdziwa wielka dama, 
poszła raz na święto lam
muzułmański  lamadan.
Podszedł do niej Dalajlama
-Młoda Lamo  czemuś sama?
Choć zaproszę  Cię na tańce,
lambadowe przekładańce.
Potańczyli w takt  lambady,
lecz długo nie dali rady.
Lama urwała lamówkę,
no i uszkodziła nóżkę.
Spójrz na moją  chorą nogę,
lampion nam oświetli drogę.
Już  nie traćmy ani chwili
podjedziemy  Lamborghini.
Pojechali do  Lamusa,
nie liczyli na  dyngusa.
Lamus lamoniadę im dał
i wpadł w lamentowy szał.
Opluł Lamę, Dalajlamę,
bo trzymali z sobą sztamę.
Śliną gęstą  i cuchnącą,
ciężko z futra też schodzącą.
Odtąd Lama z Dalajlamą, 
Lamusa  nie odwiedzają! 

A  od dawna rzecz to znana,
że pluć umie  każda lama!
Dorota Grobelna

13-11-2013r.

wtorek, 12 listopada 2013

Ssaki parzystokopytne

Racice u parzystokopytnych
Świniowate, przeżuwacze i wielbłądokształtne,
na sawannie się zjawiły,  by podziwiać  palce.
A dokładnie trzeci,  czwarty- zwane racicami,
bo  parzystokopytnymi  były zwierzakami.  



Spośród świniowatych były: dzik, guziec i świnie:
karłowate i wietnamskie oraz filipińskie.
Zjawiły się babirusy i świnie domowe,
do rywalizacji stanąć jak zawsze gotowe.
Dotarły  również pekari i hipopotamy,
wymyły swoje racice w Nilu blisko tamy.


Wśród obecnych licznie tutaj również przeżuwaczy
kanczyle oraz jelenie każdy tu zobaczył.
Widłorogie, krętorogie, bezrogie piżmowce,
antylopy, żubry, bizon, oryksy i owce.
Okapi i te najwyższe,   dostojne żyrafy,
swe racice pokazały- by nie strzelić gafy.

I na koniec dwa wielbłądy: baktrian  z dromaderem,
pokazały swe racice  pokryte kutnerem.
Dobiegły z nimi też  tutaj wigonie i  lamy,
na racicach swych stąpały jak prawdziwe damy.


Połączyły wspólne siły zgromadzone ssaki,
racicami ugniatając  w trawie tajne znaki.
Parzyste racice w tropach rozpoznać jest łatwo.
Parzystokopytne - nie są  od dziś już zagadką!
Dorota Grobelna

12-11-2013r.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Wielbłądowate


Ile wody wiader
ma w garbie dromader?
 
 
 

Ile  pełnych wody wiader
 w garbie swym nosi  dromader?
-Zapytała mała lama
na pustyni  raz baktriana.

I czy ty dwugarbny ssaku
nie odczuwasz wody braku?
 -Zapytała też alpaka.
Jaka jest więc  prawda, jaka?

Usłyszał to wigoń mały,
krewny gwanako i lamy.
Podbiegł szybko do baktriana 
posłuchać odpowiadania!

 
Baktrian mówił urażony.
-To zwyczajne są  androny.
Dowiedz się  kuzynko lamo,
  skąd ta nasza  wytrzymałość.
 
W garbach tłuszcz jest, a nie woda!
Wielbłądzia   taka uroda,
a  tłuszcz chroni przed upałem,
 izoluje doskonale!
 
To materiał zapasowy,
 przydatny jest w czasie głodu.
A podczas jego spalania,
 woda z niego  uwalniana.
Na procesy życiowe zużyta,
 stąd odporność nasza  niespożyta.
 
Wielbłąd  wodę  rzadko pije,
lecz  nigdy jej  nie marnuje.
Rzadko lecz 100 litrów naraz,
krótki ma też  na to czas (10 min)!
 
Żaden wielbłąd  się nie poci,
 w powietrzu  też szuka wilgoci.
 Oszczędnie usuwa ją z ciała,
odchody suche wydala.
A zmieniając ciała temperaturę, 

obniża  jej  amplitudę (od 340C do 41,70C).

Futro odbija promieniowanie,
stąd i niewielkie  ciała nagrzanie.

Jesteśmy odporni na odwodnienie ( do 25%) 
 słoną wodą też gasimy pragnienie.
Korzystamy  z wody w roślinach,
  kolczaste również umiemy spożywać.
Gdy  fizycznie nie pracujemy 
 bez wody bardzo długo wytrzymujemy ( do 10 m-cy).
 
Szczególnie dromader z Afryki
 ma bardzo dobre wyniki
w obyciu się bez wody,

 gdy po pustyni chodzi.
 

To mówiąc potrząsnął garbami,
i swymi długimi rzęsami,
które mu chronią oczy,
gdy burza piaskowa wkroczy.
 

Potem pożegnał wszystkich ze swej wielbłądziej   rodziny,

wyjechał z Chin do Afryki do dromadera na chrzciny!


Dorota Grobelna
11-11-2013r.



 

sobota, 9 listopada 2013

Ssaki nieparzystokopytne

 
Pociągiem do  stacji „Mieszaniec”
 
 
Raz koń,  tapir, zebra, osioł oraz nosorożec,
pojechać  chciały do muła-  pognały na dworzec.
Gdy nadjechał pociąg szybko wsiadły do przedziału,
a że numer miał parzysty dostały wprost szału!

 
 
-Jak to? Podczas rezerwacji  jasna była mowa,
 że nam nieparzysty przedział  miano przygotować!
Koń i zebra oraz osioł stuknęły kopytem,
nosorożec  się popisał rogów swoich zgrzytem.

Nieparzystokopytnymi jesteśmy- czyż nie tak?
Więc w parzystym nam przedziale nie godzi się jechać!

 
Wtedy  dwójka od dwunastki odpadła szybciutko,
nieparzysta jedyneczka została  już tylko.
Pociąg dojechał na stację o  nazwie „Mieszaniec”,
muł z radości na peronie  tańczył  krzyżowaniec.

Wtórowały mu : zebrule, zebryny, ośliki,
 osłomuły, zebroidy rżały w rytm muzyki.
Te zwierzęta dziwne z nazwy to sprawka człowieka,
który sztucznie je skrzyżował wbrew woli zwierzaka.


Choć z wyglądu są do siebie  nawet dość podobne,
to w większości te mieszańce - same są bezpłodne.

 
Wszystkie ssaki  łączy jedno-w stopie ich znajdziemy
trzeci paluch na kopyto sprytnie zamieniony.
Lub trzy palce u tapira ( tylne nogi) albo nosorożca,
skąd więc nazwę taką mają  sprawa jest już prosta.

Końskie kopyto
Bo w komplecie się znalazły wszystkie na tej stacji
te nieparzystokopytne-  zwierzaczki  pełne gracji.

 
 
 

Dorota Grobelna

09-11-2013r.
 
 

czwartek, 7 listopada 2013

Stekowiec -kolczatka australijska

 

Kiwi, katus czy jeż?

 

Czy to kaktus z kolcami czy mały jeżozwierz?
 Czy ptak kiwi ubrany w kolce zamiast piór?
 Kuliste ma  ciało z dziobem –sorry ryjkiem.
 Co to za dziwaczny- niezbyt duży stwór (3-5 kg)?
 
Wyglądem przypomina rodzimego jeża,
 lecz kończyny od niego bardziej silne ma.
 Potrafi wydrapać nawet kostkę brukową,
gdy wyczuje mrówkę, dżdżownicę, termita.
 
Owady sprawnie łapie swym długim (18 cm) językiem.
 Zagrożona prędko zagrzebie się w ziemi (1 min.)
 Gdy podłoże twarde, bo  trafi na skały,
 to w kolczastą kulkę prędko się zamieni.
 
Widzi słabo lecz posiada znakomity słuch.
Samotniczy i nocny tryb życia wiedzie.
 Potrafi usłyszeć najmniejszy owadów ruch.
 W dzień do nor, wykrotów ochoczo wejdzie.
 
 Po miesięcznej ciąży składa jedno jajo,
 w wylęgarce skórnej jest tam z dziesięć dni.
 Młode sześć miesięcy pije mleko matki,
 zlizując je  z gruczołów w skórze- bez sutków.
 
Żyć potrafią długo nawet do pół wieku,
 te kolczaste prassaki –zwane kolczatkami. 
 Spotkamy je w Australii, oraz Nowej Gwinei.
Kolczatki  jak  dziobaki - też są stekowcami.
 
Dorota Grobelna
07-11-2013r.
 

Stekowiec-dziobak


Zwierzęca składanka


Co  to za dziwna  pływa  składanka?
Kto ją  zobaczył wietrzył oszustwo.
Bo co za zwierzę ma dziób jak kaczka,

bobrowy ogon i wydry futro?
Chodzi jak gady, po bokach ma nogi,
a na nich u samca jadowe ostrogi.

Do tego składa jaja jak ptaki,
brązowy, płaski ogon posiada.

Młode spijają mleko jak ssaki,
dziób gumowaty-trudna to sprawa.


Wachlarzowate ma  przednie płetwy,
usta pod dziobem są umieszczone.
Zaniepokojony warczeć potrafi,
w zagrożeniu użyje on kolce jadowe.
Zęby wcześnie traci,  zamienia w  opuszki,
nozdrza ma na dziobie, bez małżowin uszy.
Elektrolokacją  namierza jedzenie,
smakowite mięczaki, bezkręgowce skruszy.

Doskonale pływa i świetnie nurkuje,
komory lęgowe buduje nad rzekami.
Samica składa jedno, najwięcej trzy jaja( wielkości kciuka),

ogrzewa je skórnymi, grubymi fałdami.

Młode po wykluciu są  ślepe i nagie (1,25 cm),
mleka nie  ssą tylko zlizują z futerka.
Przez cztery  miesiące samica  się troszczy,
maskuje dzieci  w norze i bacznie na nie zerka.
Zwierzęta z tej  składanki są endemitami,
żyją w Australii oraz na Tasmanii.
Nie są gadami,  ani ptakami
 lecz jajorodnymi  ssakami, 
stekowcami- dziobakami!
 
Dorota Grobelna
07-11-2013r.

środa, 6 listopada 2013

Głuptaki


Cóż to za ptaki?

 
Cóż to za ptaki z niemądrym spojrzeniem ?
Na wielkich płetwach giboczą się śmiesznie.
Jak klauni  w stroju z błękitnym odcieniem,
w za dużych  buciorach,  które  są - niebieskie!
 
 
Czy ze względu na śmieszny wygląd, te ptaki
ludzie nazwali po prostu głuptaki?
 

To jedyne ptaki,  które jaja grzeją
stopami wielkimi na nie stąpając
.

 
Stąd wyjaśniła się ich tajemnica,
wielkie stopy służą im do jaj okrycia!

A samica  z  tego głuptaka jest rada,
 który łapy-płetwy największe posiada
. 


Taki  się sprawdzi w opiece nad jajami,
czy też w żywieniu  pisklaka rybami.

Lecz jeszcze jeden sekret nazwy ptaka,
sprawił, że nazwa ich właśnie jest taka.


Głuptaki biały czy też niebieski,
pełne dla jaj są i piskląt troski.
Padają łatwym łupem człowieka,
choć wróg jest blisko... ptak nie ucieka
.


 
Do końca jajek  chronią  stopami!
Głuptaki -dla mnie są bohaterami!  


Dorota Grobelna

 
 

Łazik południowy

Historia  wyginięcia nielota
 łazika południowego z Nowej Zelandii



Nielot, nocny endemit-  łazik południowy (strzyżyk),
 zasiedlał kiedyś wyspy na Nowej Zelandii.
 Lecz z Polinezyjczykami, którzy je zasiedlili,
 dotarły tu też szczury -wrogowie ich naturalni.
Dla szczurów oceanicznych łatwym łupem były.
 Z wyspy uciec niełatwo niezdolnym do lotu.
 Przez lata sukcesywnie łaziki niszczyły,
 zagładę dopełniło jednak sprowadzenie kotów.

Strażnik latarni morskiej (na wysach Stephens Island)  stale obserwował
 jak  pupilek Tibbles - przybyły z nim  kot,
 znosił do latarni gdzie też  zamieszkiwał,
nieszczęsne łaziki,  zjadał je co noc. 
 
W ciągu paru miesięcy tych nocnych eskapad,
bezbronne łaziki  padły łupem kota.
Kiedy chciano wreszcie je pięknie opisać
...próżna to już była niestety robota.
 
 Tak  ostatni  łazik bezpowrotnie  wyginął (1894).
 Nie pozostał po nim prawie żaden ślad.
 Poza okazami wypreparowanymi,
 które nadgryzł  minionego wieku już czas.
 
 
Dorota Grobelna
06-11-2-13r.

wtorek, 5 listopada 2013

Skrzydlate kręgowce

 

Skrzydlate kręgowce

 
 
Olśniewają wyglądem, upierzeniem, dziobami,
 pięknym śpiewem, lotem, misternymi gniazdami.
 Zwyczajami godowymi, miejscem zimowania,
 rodzajem pożywienia,  sposobem jego chwytania.
 Różnorodne  również posiadają  wymiary
 od koliberka do strusia- rozstrzał niebywały (od 5cm -270 cm).
 Podniebnym  kluczem  kreślą do wędrówek szlaki,
 stałocieplne,  skrzydlate kręgowce – ptaki.


 
Śpiewające, drapieżne, wodne, czy brodzące,
kuraki, synantropijne, z wędrówek słynące.
Znajdziemy wśród nich również i ptaki nieloty,
 pasożyty lęgowe–dla innych piskląt kłopoty.
 


Ptaki śpiewające

Słowik i skowronek, pliszka, rudzik, zięba,
 kos śpiewak, wróbelek, wilga i pokrzewka.
 Kowalik, gąsiorek, zimorodek , jaskółka.
 Dzierzba, strzyżyk, mazurek, muchołówka,  świstunka.


Śpiewają nad polami, podwórkiem,  lasem, łąką,
szczególnie gdy przygrzewa coraz lepiej słonko.

Ptaki drapieżne

Ostre, zagięte  szpony,  zakrzywiony dziób,
 samica większa od samca, szybujący  lot.

 Jastrzębie, sokoły, kanie, kobuzy, rybołowy,
 orły, bieliki, harpie, pustułki, myszołowy.
Gadożery, błotniaki, krogulce, rarogi,
 pszczołojady, kobczyki oraz liczne sowy:
 płomykówki, śnieżne, sóweczki, puchacze.
Z góry atakują drapieżni  siepacze.

 
Rozrywają dziobami  złapane ofiary
 podtrzymując silnymi, ostrymi pazurami. 
 

Ptaki wodne

Cyraneczki, mewy,  kormorany,   łyski,
łabędzie, mewy, ohary, świstuny, lodówki. 
 Zauszniki, tracze, płaskonosy, czernice,
 gągoły czy też  krakwy- nurkują  znakomicie.


 Błony pławne w kończynach działają jak płetwy,
 każdy z wodnych ptaków- pływakiem jest świetnym. 
 Ich pokarm stanowić mogą ryby czy mięczaki
 wodorosty, małe, wodne skorupiaki. 


Ptaki brodzące
 wodno-błotne


Bociany,  bekasy, biegusy, bataliony,
 brodźce, czaple, czajki, żurawie, kulony.
 Warzęchy, kwokacze, zielonki czy   sieweczki
 spotkasz w pobliżu stawów, jezior albo rzeczki.

Mają  długie nogi, dzioby wyciągnięte,
 pływać nie potrafią,  żerują zawzięcie.


Kuraki

 Kuraki w ziemi grzebią silnymi pazurami
żywią się roślinami lub bezkręgowcami.
 Posiadają gruby, krótki,  ale mocny dziób.
 Koguty  większe, piękniejsze jak z żurnala mód.


 Gniazda mają  na ziemi te zagniazdowniki,
 kuropatwy, bażanty, przepiórki, indyki.
 Głuszce, cietrzewie, nogale oraz piękne pawie,
 ich pióra zachwycają  niczym sen na jawie.


Ptaki synantropijne

 
 
 Spotkasz je w pobliżu siedliska człowieka,
 gdzie gotowy pokarm często na nie czeka.
 To gołębie, grzywacze, wróble, kawki, sroki,
 bociany i jaskółki znajome wszystkim widoki.


Ptaki wędrowne

Zmieniają w swoim życiu miejsce bytowania
 kiedy zimą brak miejsca jest do żerowania.
 Odlatują w cieplejsze południowe klimaty,
 by powrócić wiosną na dach wiejskiej chaty.
 To bociany, a także jaskółki oknówki,
 każdy zna ich gniazda- gliniane kryjówki.

 Wędrują też żurawie, skowronki czy  jerzyki,
czajki, kukułki, sokoły,  gęsi,  kaczki, słowiki.  
 Do Polski przylatują  by założyć gniazda,
 i dochować się młodych, stąd ich długa "jazda".

 

Na zimowanie do Polski często jer przybywa,
 myszołów włochaty oraz gęś zbożowa.
 Populacje gawronów,  czyżyków lub gilów,
 wiosną   tu zostaną  lub odlecą znowu.
 

Pasożyty lęgowe


Gniazda nie buduje pasożyt lęgowy,
do  wysiadywania też nie jest gotowy.
 Jaja podrzuca ptakom niosąc je w swym  dziobie.
Liczy, że gospodarz się o tym nie dowie.
 Pisklę pasożyta jest większe i silniejsze,
 wyrzuca inne jaja- dla siebie mości miejsce. 

 
Wśród pasożytów lęgowych znane są kukułki,
 podrzucają jaja ptaszętom  malutkim.
 Pliszce, świergotkowi, trzcinniczkowi, piegży,
uciekają szybko nim ptak wrócić zdąży. 
Kukułcze pisklę szybciej wykluwa się z jaja,
przybranym braciom, siostrom żyć już nie pozwala!
Wyrzuci szybko z gniazda jaja lub pisklaki,
wie jak zadbać o siebie-zwyczaj ma już taki!
Kukułcze pisklę dużo większe od "rodziców"
wrzaskiem się domaga pysznych smakołyków.
 


Oprócz kukułek kukawik, wdówki, pasożytki,
 gągoły, miodowody, starzyki i kacyki,
 też podrzucają jaja  lub do gniazda  znoszą,
i o opiekę nad nimi inne ptaki „proszą”.  


Ptaki nieloty

Pingwiny, strusie, nandu, kazuary, kiwi,
 emu, papuga kakapo – wśród nielotów dziwi.
 Najmniejszy to chruścielak trzydzieści ma gramów,
 struś do stu pięćdziesięciu osiąga kilogramów.
 Mniejszy od wymarłego strusia madagarskiego,
 ważącego pół tony, trzy metry wysokiego. 



 Wśród wymarłych nielotów:  był moa, alka olbrzymia,
 dronty,  łazik południowy, kureczka wyspowa.
 Jak widać nielota upolować łatwo
 stąd nielotne gatunki spotykamy rzadko.

 Najliczniejsze w przyrodzie jedynie pingwiny,
 bo chronią je antarktyczne długie, mroźne zimy.
 

Dorota Grobelna
 05-11-2-13r.
 

poniedziałek, 4 listopada 2013

Torbacze

O torbach w świecie zwierząt

Podróżne, na zakupy, piękne wizytowe,
sportowe, kuferki, termiczne, plażowe.
Do transportu: gadżetów,  kociaka, czy pieska!
 Fasonów,  kolorów: czarna, beż, niebieska.
W galeriach, czy w sklepach pełno ich zobaczę.
Ale torby przecież mają też torbacze!
 
Kto jest właścicielem tych toreb markowych,
do noszenia dzieci  od zawsze gotowych? 
Na pewno prym wiedzie kangurów  rodzina,
kangur rudy z  olbrzymim  pochód  rozpoczyna
.
Kangur górski, pandemelon, filander , drzewiaki,
poturu, kuoka, pazurogon, skalniaki.

 
Wszystkie mają  długie, tylne nogi - skoczne
w torbach noszą dzieci  -nawet  jednoroczne.
 
Następnie koale misiami nazywane
i słodkie wombaty, puszyste dranie,
które wejście do torby od zadniej mają  strony,
bo kopią  tunele w ziemi te powolne  stwory.



 

Lotopałanki  z długim chwytnym ogonem
i fałdami skóry - lotnym  parasolem.
Wielkouch króliczy co ma uszy kolosy,
torby mają  również workowce oposy.
 
Wszystkożerne:  dydelfy, a także  jamraje , 
mrówkożery workowate- w  dzień aktywne  stale.
Torbę ma  też mięsożerny  diabełek  tasmański,
workowate krety, planigale czy też niełaz wielki.

Tyle co gatunków  istnieje torbaczy (330 gat.)
 tyle toreb w świecie torbaczy zobaczysz!
Nie są  jak u ludzi  ozdobą,  wygodą,
w rozwoju  torbaczy ważną rolę wiodą.
 
Do torby zarodek torbacza sam zmierza,
tutaj pije mleko,  rośnie i dojrzewa.


 

Dorota  Grobelna
 04-11-2013r.

środa, 30 października 2013

Stop agresji w szkole


Ofiara przemocy, agresji

Czuje się bezradna, smutna, niepotrzebna,
nie chcę jej się rano wcale iść do szkoły.
W gardle coś ją dławi i dziwnie uciska,
poci się i często ma silny ból głowy.
Poniżana w słowach, co jak nóż poranią,
ośmieszana, wyszydzana,  obdarta z godności.
Zaszczuta szantażem, krzywdzona i bita
dźwiga piętno chorej,  ludzkiej potworności.
Czasem się zamyka w swoim własnym świecie,
gdzie jest dobro, ciepło, szczerość, nie obłuda.
Pragnie stąd wyjechać, zmienić otoczenie,
strach i lęk przed jutrem,  zmienić  jej się uda?
Bije się z myślami jak ma dalej czynić ?
Skarżyć? Gdzie pomocy ma szukać dla siebie?
Miota się i targa z różnymi myślami,
kto pomocną rękę poda jej w potrzebie? 
Kto zaakceptuje, przytuli, pomoże,
odbuduje poczucie wartości, spokoju?
Wzbudzi zaufanie i szczerze doradzi,
zniszczy przemoc w zarodku,
ruszy z nią do boju!
Czasem też poddaje się woli oprawcy.
Dla niego kradnie, bije, wchodzi w konflikt prawem.
Z ofiary po czasie zmienia się w oprawcę,
 jest jakby pomiędzy młotem i kowadłem.
Długo leczy swoje tak bolesne rany,
fizyczne i psychiczne nawet długie lata.
Nim będzie się czuła bezpiecznie, normalnie,
nim zapomni swego bezdusznego kata!


Oprawca, agresor


Wszystkie swoje wady i rozczarowania
pod maską oprawcy doskonale skrywa.
Pragnie imponować i zwracać uwagę,
czarne charaktery w swym teatrze grywa.

Gdy krzywdzi słabszego i szydzi z kaleki,
czuje się szczególnie dowartościowany.
Mam władzę,  popatrzcie jak mi jedzą z ręki.
Wśród uczniów dobrze wszystkim jest on znany.

Silny  zwłaszcza w grupie podobnych osiłków,
sam na sam, często  bierze za pas nogi.
Będąc w roli ofiary skamle i skowyczy.
Czyżby tylko aktorem był tej jednej roli?

Nisko ceni swoje szkolne możliwości,
w agresji, przemocy, widzi swoją siłę.
Nie radzi sobie dobrze też  z własną frustracją,
odreagowuje życiowe problemy!

Pali,  pije,  bluźni, szydzi sobie z kary,
udaje, że na niczym już mu nie zależy,
Z roku na rok gorzej niestety się uczy,
nauczycielom, rodzicom zwyczajnie nie wierzy.

Aż w końcu się zapętli,  przekroczy granicę
i już wkrótce  wpadnie w pierwszy  konflikt z prawem.
Lub krocząc przestępczą drogą zniszczy życie
sobie, swej rodzinie i swoim ofiarom!

Nie wie co to empatia, jak zyskać sympatię?
że w sporcie agresję rozładować może!
Woli pić alkohol, palić , ćpać,  opluwać,
w  taki sposób z dnia na dzień, jest już tylko gorzej!

Tak jak i ofierze potrzebna mu pomoc,
jeśli tylko wcześnie zjawi się dla niego.
Przestrzeganie zasad, norm , regulaminów,
jest w zasięgu ręki również i dla niego!


Świadek agresji

Widzi krzywdę kolegi albo koleżanki,
przygląda się jak inni…jakaż to zadyma!
Mógłby coś powiedzieć i zareagować ,
ale myśli po co,  nie będę się wcinać!

Boi się i waha, a może i wstydzi
co powiedzą koledzy, gdy w obronie stanie.
Choć przewidzieć potrafi, co zdarzyć się może
to z pomocą najczęściej jest w szarym ogonie.

Chowa się za plecami innych biernych świadków,
odpowiedzialność zbiorowa zawsze się rozmywa.
Myśli inni nie reagują, ja też będę cicho,
w  ten sposób wątpliwości szybko się pozbywa.

Potem ma wyrzuty, że stał taki bierny
gdy na jego oczach dramat się rozgrywał.
Mógł pomóc, nie pomógł,  więc czuje się winny
prawie jak oprawca, który się wyżywał.

Obraz, który widział wciąż mu w oczach staje.
W śnie broni ofiarę, jakże mu z tym dobrze...
Niestety do momentu kiedy się przebudzi,
wraca pamięć zdarzeń, uścisk w gardle także!


Jak ofiara może walczyć z agresją?

Każdego może spotkać agresywny atak,
słowny lub fizyczny, w szkole, w pracy, w domu.
By stawić mu czoło wypróbuj sposobów,
które nie dzielą lecz łączą, jak w przeprawie promu.

Wyprostuj się, patrz w oczy, ignoruj  zaczepki.
Powtarzaj w myślach zdanie: to mnie  nie dotyczy.
Odejdź tak szybko, jak to jest  tylko możliwe,
lub zmień temat  np. : o ładnej przy komórce smyczy.

Powiedz, że nie odpowiada ci to, co tu widzisz,
lub potwierdź: masz prawo tak myśleć  mój starszy kolego.
Zastosuj metodę słynnej "zdartej płyty„
    powtarzając stale: "nie, nie zrobię tego,  nie, nie zrobię tego”!

Naucz się odmawiać, by nie ranić innych!
Masz prawo mieć swoje, choć odmienne zdanie!
Trzymaj się zawsze jasno swego stanowiska!
Nie zmieniaj go pod presją, że ci grozi lanie!

Nie odpowiadaj agresją na agresji atak!
Zaskocz komplementem swego przeciwnika!
Nie wyrażaj sądów niekorzystnych o nim!
Mów tylko o swoich prawdziwych odczuciach!

A jeśli nic nie pomoże  to poproś o pomoc
 przechodnia, sąsiada, kogoś  z grupy wsparcia!
    I pamiętaj nie Ty jesteś tu niczemu winien,
    a na oprawcę już czeka grupa natarcia!


Apel Dzieci do Rodziców!

Starajcie się jak najwięcej czasu spędzać z nami,
     uwrażliwiajcie nas na krzywdę drugiego człowieka.
Bądźcie konsekwentni, uczciwi i szczerzy,
     niech dom będzie miejscem, gdzie miłość na nas czeka.

Bądźcie wyrozumiali wytyczając granice
     rozsądnych zakazów, które nam pomogą.
Pozbądźcie się pogardy, osądów, nienawiści,
     nauczcie nas  chrześcijańską kroczyć życia drogą!

Umiejcie nam wybaczać popełnione błędy,
     nie wyręczajcie zanadto, uczcie zaradności!
Akceptujcie inne postrzeganie świata,
     miejcie oczekiwania na miarę naszych możliwości!

Apel do nauczycieli

Nie lekceważcie najmniejszych sygnałów przemocy!
Wysłuchajcie z uwagą uczestników zdarzenia!
Bądźcie sprawiedliwi, konsekwentni i mądrzy,
nie moralizujcie, pozbądźcie się uprzedzenia!

Tak organizujcie proces nauczania,
by na nudę nam czasu zawsze brakowało.
Zaciekawcie przedmiotem, dyscypliną, sportem,
osobiste frustracje zostawiajcie w domu!

Starajcie się spokojnie mówić co Was dręczy.
Bądźcie rozjemcą, nie osadzajcie zawczasu.
Nie ulegajcie emocjom, nie podnoście głosu.
starajcie się rozstrzygać wszelkie spory z klasą!


Uczniowie !

Starajmy się  w sobie kształtować pozytywne myślenie!
    Wyrażajmy jasno i prosto swe zdanie!
    Stańmy w obronie kolegi niesłusznie krzywdzonego!
    Nie dajmy się nabierać na chwyty bardzo tanie!

Nauczmy się odmawiać i doradzać szczerze!
     Zawiść, zazdrość, obłudę, wyrzućmy na śmieci!
     Wtedy z dumą i zawsze podniesioną głową,
     czas spędzony w szkole bez awantur zleci!

Zgłaszajmy wszelkie przejawy: agresji, przemocy,
     u nauczycieli, rodziców, grup wsparcia!

Działanie w obronie krzywdzonych nie jest donoszeniem,
lecz odważnym sposobem, przemocy odparcia!



19-11- 2010r.

Dorota Grobelna



poniedziałek, 28 października 2013

Zwierzęta wytępione przez człowieka

Nie zobaczymy...
Nie zobaczymy  już alki olbrzymiej
czy dronta dodo dużego!
Moa olbrzyma i krowy morskiej,
strusia madagarskiego.

Po antylopie niebieskiej również
zaginął dawno ślad.
Tasmański tygrys tylko na zdjęciach
sprzed osiemdziesięciu lat.
Wędrowny gołąb też nie pofrunie,  
tarpan, tur już nie kopnie.
Z heteralochą, papugą karolińską  
zniknęły bezpowrotnie.


 





Kwagga właściwa - zebra stepowa
nie pogna już po stepach.
Trójbarwna   ara też już nie zaśpiewa,
na kubańskich wyspach
.

 

Zabite zostały przez  największego drapieżcę
bezwzględnego –człowieka!
 Czy te zebrane w „Czerwonej księdze”
też taki  finał czeka?
D. G. 28-10-2013r.